Muscle-Centre.pl | Forum Kulturystyczne

Pełna wersja: Ciekawostki sportowo-żywieniowe by PawelSzEvc
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Witam w imieniu całego FitMax Teamu;-)


W temacie zamieszczać będę różne napotkane ciekawostki, zaczerpnięte zarówno z literatury, jak i internetu, czy innych środków masowego przekazu, dotyczące żywienia, suplementacji, treningu, czy ogólnie, szeroko pojętego, sportu;-)


Zachęcam również was do podzielenia się podobnymi artykułami/wzmiankami, jeżeli takowe napotkacie;-)





Pragnę nadmienić, iż część z podawanych informacji może być znana, a niektórym wydawać się wręcz banalna, jednak nie każdy użytkownik/osoba odwiedzająca forum może posiadać tą wiedzę, pozwólmy jej/mu zaczerpnąć ją od podstaw;-) Jeśli ktoś z was pragnąłby przedyskutować daną kwestię - zapraszam do dyskusji;-)

Zacznę od ciekawego artykułu znalezionego w dziale zdrowie na serwisie wirtualnej polski;-)

Z wiekiem nasze stawy słabną i tracą sprawność; można nawet powiedzieć, że się zużywają. Proces ten wyjątkowo źle znoszą kolana - najbardziej chyba obciążone stawy. Jeśli nie zaczniemy o nie dbać teraz, w przyszłości możemy mieć problem nie tylko z prowadzeniem aktywnego trybu życia, ale nawet z poruszaniem się.

Odżywiaj się zdrowo

Szczególnie ważne są: witamina C, bo stymuluje obudowę tkanki łącznej i stawów oraz witamina E, która powstrzymuje działanie enzymów niszczących chrząstkę. Należy jeść owoce cytrusowe, ananasy i paprykę oraz szpinak, brokuły, orzeszki ziemne, mango i kiwi. Takie menu stymuluje samoregenerację kolan i stanowi doskonałe uzupełnienie ćwiczeń wzmacniających te stawy. Nie wolno oczywiście zapomnieć o wapniu - podstawowym budulcu kości. Znajdziemy go w mleku krowim i jego przetworach (jogurtach, serach), ale ludzki organizm lepiej przyswaja mleko kozie i dlatego warto chyba zapłacić trochę więcej za produkt działający efektywniej.

Noś odpowiednie obuwie
Zwłaszcza, jeśli uprawiasz sport, który mocno oddziałuje na kolana. Jak myślisz, dlaczego sportowcy mają zwykle kłopoty z tymi stawami? Bo w trakcie kariery bardzo je obciążają. Problemy z kolanami są jedną z najczęstszych przyczyn przechodzenia przez wyczynowców na sportową emeryturę. Dobre buty do biegania to nie wymysł speców od reklamy z firm obuwniczych, ale konieczność. Buty należy wymieniać co pół roku, nawet, jeśli nie wyglądają na zużyte. mniej więcej po takim czasie tracą właściwości amortyzacyjne.

Ćwicz
Istnieje kilka prostych ćwiczeń wzmacniających kolano, a dokładnie mięsień czterogłowy uda, od którego dobrej kondycji uzależniony jest stan naszych kolan oraz poprawiających pracę zginaczy stawu kolanowego i mięśnia pośladkowego wielkiego. Zanim zaczniesz ćwiczyć, zastosuj się do paru zasad. Przed rozpoczęciem treningu skonsultuj się z lekarzem, najlepiej z ortopedą, by dowiedzieć się, czy nie ma przeciwwskazań do wykonywania tego typu ćwiczeń. Nie zaczynaj treningu bez rozgrzewki!! wystarczy pochodzić kilka minut, by rozciągnąć mięśnie i rozruszać staw. Pamiętaj, by ćwiczyć dokładnie i precyzyjnie wykonywać zalecane ruchy. Nie śpiesz się. Nie przetrenowuj się. Zacznij od małej liczby powtórzeń i z czasem stopniowo zwiększaj ją.


- Ćwiczenie 1. Usiądź na krześle. Plecy proste, oparte. Wyprostuj prawą nogę w kolanie do momentu, w którym poczujesz opór. Lewa noga zgięta w kolanie, lewa stopa mocno na podłodze. Wytrzymaj w tej pozycji 20-30 sekund, a następnie zegnij prawą nogę i postaw prawą stopę na podłodze. Wykonaj to ćwiczenie 3-4 razy na prawą nogę, potem zmień stronę. Jeśli poczujesz ból, zaprzestań ćwiczeń i skonsultuj się z lekarzem.

- Ćwiczenie 2. Usiądź na krześle. Lewa noga zgięta z kolanie, lewa stopa mocno na podłodze. Plecy proste. Prawą nogę umieść na drugim krześle, a następnie oderwij ją na 10 sekund. Połóż nogę z powrotem na krześle. Wykonaj to ćwiczenie 6-7 razy, następnie zmień stronę.

- Ćwiczenie 3. Połóż się na plecach na podłodze. Skurcz mięśnie prawego uda, wyprostuj prawe kolano. Powoli unieś nogę tak wysoko, jak to możliwe. Podczas tego ćwiczenia nie powinieneś odczuwać bólu. Jeśli jest inaczej - obniż nogę. Następnie noga wraca na podłogę. Powtórz ćwiczenia 6-8 razy na każdą ze stron.

- Ćwiczenie 4. Stań plecami przy ścianie. Stopy równolegle. Nie odrywając pleców od ściany, ześlizgnij się nimi do momentu, gdy znajdziesz się połowie drogi między staniem a siedzeniem. Ześlizgnij się na taką wysokość, na jakiej jest Ci wygodnie. Im będziesz silniejszy, tym bardziej będziesz zbliżać się do siadu. Wytrzymaj kilka sekund, a następnie wróć do pozycji wyjściowej. Wykonaj ćwiczenie 3-4 razy. Z czasem będziesz w stanie wytrzymać nawet 20 sekund i wykonać to ćwiczenie 10 razy.

- Ćwiczenie 5. Połóż się na brzuchu na podłodze. Umieść lewą stopę na tyle prawej pięty. Pociągnij prawą piętę w stronę pośladków. Jednocześnie stawiaj opór lewą nogą. Wytrzymaj 10 sekund. Wróć do pozycji wyjściowej. Policz do trzech i powtórz ćwiczenie. Wykonaj je po 10 razy na każdą ze stron.

- Ćwiczenie 6. Usiądź na krześle. Pięty na podłodze. Nie przesuwając stóp dociśnij pięty do podłogi. Wytrzymaj 10 sekund. Rozluźnij nogi. Policz do trzech i powtórz ćwiczenie. Wykonaj je 10 razy.

- Ćwiczenie 7. Połóż dłonie na oparciu krzesła, by pomóc sobie w zachowaniu równowagi. Wyprostuj prawą nogę w kolanie, a następnie odchyl ją do tyłu, aż poczujesz, że napina się pośladek. Stój prosto, nie pochylaj się do przodu. Napnij maksymalnie mięśnie i postaraj się odchylić nogę o jeszcze parę centymetrów. Wróć do pozycji wyjściowej. Wykonaj to ćwiczenie po 10 razy na każdą ze stron.


MKO/ESE

Bez wiercenia, bez bólu - nowy sposób na próchnicę

- Wynaleźliśmy miksturę, dzięki której uszkodzony przez próchnicę ząb sam się regeneruje - twierdzi dr Amalia Aggeli z wydziału chemicznego uniwersytetu w Leeds w Wielkiej Brytanii. - To całkowicie nieinwazyjna, bezbolesna metoda

Próchnica zaczyna się, gdy kwasy produkowane przez atakujące ząb bakterie powodują powstawanie mikroskopijnych otworów. Z czasem są one coraz większe i coraz liczniejsze. Leczenie polega wtedy na usunięciu uszkodzonej tkanki i wypełnieniu ubytku. Pacjent ma z reguły prosty wybór - ból podczas wiercenia lub ból podczas znieczulającego zastrzyku.

Naukowcy z Leeds na zaatakowane przez chorobę zęby (w eksperymencie wzięło udział kilkoro dorosłych osób z początkami próchnicy) nałożyli płyn z peptydem P11-4. Wypełnił on mikroubytki i przekształcił się w żel. Ten z kolei stał się naturalnym rusztowaniem, na którym samoistnie (dzięki właściwościom P11-4) zaczęła formować się nowa, zdrowa tkanka zęba.


Dr Aggeli przygotowuje się teraz do kolejnego eksperymentu - tym razem ma w nim wziąć udział o wiele więcej pacjentów. Jeżeli ten i kolejne testy zakończą się powodzeniem, to zdaniem badaczy z Anglii nowa, bezbolesna metoda leczenia próchnicy może stać się dostępna dla wszystkich chorych już za trzy lata.
Źródło: Gazeta Wyborcza


Jak rozruszać przeponę?
Do rozruszników serca już się przyzwyczailiśmy. Teraz medycyna zaczyna testować stymulatory przepony - dla tych, których mózg w nocy "zapomina", że ciało ma oddychać.
Często wstajesz niewyspany, rano boli cię głowa lub w nocy budzisz się nagle przerażony? Możesz cierpieć na bezdech senny, chorobę, podczas której mięśnie gardła i języka wiotczeją, blokując przepływ powietrza, które utyka w górnych drogach oddechowych.

Sen w masce

Bezdech często dotyka osoby z chorobą niedokrwienną serca. Szacuje się, że aż 40 procent osób z jego niewydolnością przestaje oddychać podczas snu na 10-45 sek. Niby niewiele, ale w ciągu godziny takich "ataków" może być nawet 40. Są niebezpieczne dla serca, bo za każdym razem, gdy nie oddychamy, dochodzi do jego niedotlenienia. Powoduje to wzrost ciśnienia tętniczego i przyspieszenie tętna. U osób chorujących na arytmię taka huśtawka może spowodować śmierć. Bezdechy zwiększają też ryzyko zawału.
Do zatrzymywania oddychania może dochodzić także u osób, które mają zdrowe serce. Bo np. ich mózg nie wysyła sygnału do przepony o tym, że ma się ona poruszyć i rozpocząć oddech. Przepona to nawet 5-kilogramowy mięsień, który oddziela klatkę piersiową od jamy brzusznej. Jej praca powoduje zmianę kształtu oraz objętości klatki piersiowej i umożliwia oddychanie. Podczas wdechu przepona kurczy się i przesuwa ku dołowi, pozostawiając miejsce na powiększające się płuca i zasysając powietrze. Podczas wydechu mięśnie brzucha popychają przeponę ku płucom, dzięki czemu powietrze jest wypychane na zewnątrz.

Lekarze od dawna szukają sposobów na wyregulowanie oddychania sennego. - Stosuje się maski tlenowe, ale są one niewygodne - mówi Dariusz Michałkiewicz, kierownik Poradni Elektrofizjologii Kliniki Kardiologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. - Chorzy śpią w nich podłączeni przez całą noc do urządzenia podającego tlen. Mają ograniczone ruchy. Ale dzięki temu, jak twierdzą, rano czują są bardziej wypoczęci i mniej skarżą się na bóle głowy.

Ochotnicy poszukiwani

Bardziej praktycznym rozwiązaniem może być rozrusznik stymulujący nerw przepony. Takie urządzenia - w ramach badań klinicznych - będą wszczepiane w trzech polskich szpitalach, m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym.

Stymulator jest wielkości zapalniczki. Wszczepia się go poniżej prawego obojczyka. Odchodzą od niego dwie elektrody. Jedna jest umieszczona w żyle w pobliżu przepony.

Każdy mięsień, także przepona, wytwarza pole elektryczne. Gdy jego natężenie spada, dla stymulatora to znak, że pacjent przestał oddychać. Wtedy druga elektroda wysyła małą dawkę prądu, by pobudzić przeponę, i chory znów zaczyna oddychać. - Pacjent nie wie, czy stymulator pracuje, czy nie, tak jak nie zastanawia się nad tym, czy oddycha - opowiada dr Michałkiewicz. - Wszystko odbywa się poza jego świadomością.

Warszawski szpital podłączył elektrody i zewnętrzny testowy stymulator siedmiu osobom na dwie noce. - Monitorowaliśmy im poziom tlenu we krwi i pracę serca - dzięki zastosowaniu elektrod pracowało bez zakłóceń. Nie było skoków ciśnienia spowodowanych brakiem oddechu - mówi Michałkiewicz.

Lekarze szukają teraz pacjentów, którzy zgodzą się na wszczepienie stymulatora na stałe. - Zależy nam na chorych, którzy w czasie snu mają powyżej 20 zatrzymań oddychania na godzinę - mówi Michałkiewicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Tym razem zaserwujemy artykuł dotyczący problemów z libido, pochodzący również z serwisu wirtualnej polski

Pogromcy libido!

Tryb życia większości z nas sprawia, że seks jest ostatnią rzeczą, o jakiej myślimy. Jeśli ty lub twój partner straciliście ochotę na miłosne uniesienia, koniecznie powinniście poznać parę trików, które przywrócą dawne pożądanie i podkręcą temperaturę w sypialni. Okazuje się, że wystarczy zmiana leków, ograniczenie alkoholu i większa wiara w siebie, by w waszym związku znów zrobiło się namiętnie.

Zachwiana równowaga hormonalna

Bardzo często winę za obniżenie libido ponoszą hormony. U mężczyzn odpowiedzialny za to jest zbyt niski poziom testosteronu w stosunku do prolaktyny. Takie zaburzenia mogą być powodowane również przez niedoczynność jąder. U kobiet zaburzenia hormonalne obniżające libido są powodowane w zależności od wieku - przez źle dobrane preparaty antykoncepcyjne u kobiet młodszych i menopauzę u kobiet starszych. Każde, wyraźne i trwałe obniżenie libido podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej powinno być zgłoszone ginekologowi.
Jajniki kobiet po menopauzie produkują mniejsze ilości hormonów, szczególnie estrogenów. Powoduje to wiele nieprzyjemnych objawów takich jak uderzenia gorąca, obniżenie nastroju i suchość pochwy, która prowadzi do nieprzyjemnych doznań, obtarć i bólu podczas stosunku. Na szczęście w tym przypadku wystarczy żel intymny, a hormonalna terapia zastępcza może sprawić, że libido będzie na tak wysokim poziomie jak za najlepszych lat. Wszelkie produkty zawierające hormony powinny być stosowane tylko pod kontrolą lekarza. Nadmiar żeńskich hormonów w tym wieku sprzyja rozwojowi chorobom sercowo- naczyniowym i niektórym nowotworom.

Popularne choroby i zaburzenia erekcji
Wiele chorób internistycznych może mieć wpływ na obniżenie poziomu libido. Do kręgu tych chorób zaliczamy cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca i tarczycy. W ich przebiegu dochodzi do utrudnionego przepływu naczyniowego, co może powodować zaburzenia erekcji. Dodatkowo, późno wykryta lub źle kontrolowana cukrzyca może powodować zaburzenia czucia nazywane polineuropatią- mówi Elżbieta Gilun, internista. Zaburzenia wzwodu mogą być również powodowane przez urazy kręgosłupa i rdzenia kręgowego.


Niska samoocena i stany depresyjne
Również psychika ma wpływ na poziom libido. Szczególnie kobiety zbyt często bywają zakompleksione i przejmują się mankamentami swojego ciała. Masywne uda, zbyt małe piersi i nadwaga to główne kompleksy płci pięknej. Pamiętajmy, że nasze ciała nigdy nie będą wyglądały jak ciała modelek z okładki Vouge'a. Na szczęście większość mężczyzn nie ma w stosunku do nas aż takich wymagań. Płeć brzydka również ma swoje kompleksy. Zazwyczaj nie należą do nich obfity mięsień piwny ani krzywe nogi, ale rozmiar członka. Szczęśliwie intensywność doznań seksualnych nie zależy od wielkości penisa. Nierozwiązane problemy w związku i przykre wspomnienia związane z seksem również mają ogromny wpływ na psychikę i skutecznie obniżają libido.

Sen na podwyższenie libido
Po nieprzespanej nocy spada ilość zarówno męskich jak i żeńskich hormonów płciowych, dlatego osoby, które śpią za mało, mają zazwyczaj mniejszą ochotę na seks niż śpiochy. Po ciężkim dniu również nie mamy ochoty na łóżkowe ekscesy, szczególnie, jeśli w głowie kotłuje się mnóstwo myśli o bieżących sprawach i obowiązkach.


Leki, narkotyki i alkohol
Niektóre substancje psychoaktywne, takie jak heroina, marihuana czy kokaina oraz leki moczopędne stosowane w nadciśnieniu i te obniżające cholesterol, jeśli są regularnie stosowane, mogą obniżać libido. Podobne działanie mają leki antydepresyjne. Odrobina alkoholu może zwiększać popęd, jednak gdy choć odrobinę przesadzimy, może to obrócić się na naszą niekorzyść. Alkohol co prawda rozluźnia, ale prowadzi do gorszej koordynacji. Mężczyzna po zakrapianej alkoholem imprezie może mieć również problemy ze wzwodem. Nie zapominajmy również, że alkohol ma działanie nasenne - planowane igraszki mogą zamienić się w głośne chrapanie.

Tym razem zaserwujemy artykuł dotyczący problemów z libido, pochodzący również z serwisu wirtualnej polski

Pogromcy libido!

Tryb życia większości z nas sprawia, że seks jest ostatnią rzeczą, o jakiej myślimy. Jeśli ty lub twój partner straciliście ochotę na miłosne uniesienia, koniecznie powinniście poznać parę trików, które przywrócą dawne pożądanie i podkręcą temperaturę w sypialni. Okazuje się, że wystarczy zmiana leków, ograniczenie alkoholu i większa wiara w siebie, by w waszym związku znów zrobiło się namiętnie.

Zachwiana równowaga hormonalna

Bardzo często winę za obniżenie libido ponoszą hormony. U mężczyzn odpowiedzialny za to jest zbyt niski poziom testosteronu w stosunku do prolaktyny. Takie zaburzenia mogą być powodowane również przez niedoczynność jąder. U kobiet zaburzenia hormonalne obniżające libido są powodowane w zależności od wieku - przez źle dobrane preparaty antykoncepcyjne u kobiet młodszych i menopauzę u kobiet starszych. Każde, wyraźne i trwałe obniżenie libido podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej powinno być zgłoszone ginekologowi.
Jajniki kobiet po menopauzie produkują mniejsze ilości hormonów, szczególnie estrogenów. Powoduje to wiele nieprzyjemnych objawów takich jak uderzenia gorąca, obniżenie nastroju i suchość pochwy, która prowadzi do nieprzyjemnych doznań, obtarć i bólu podczas stosunku. Na szczęście w tym przypadku wystarczy żel intymny, a hormonalna terapia zastępcza może sprawić, że libido będzie na tak wysokim poziomie jak za najlepszych lat. Wszelkie produkty zawierające hormony powinny być stosowane tylko pod kontrolą lekarza. Nadmiar żeńskich hormonów w tym wieku sprzyja rozwojowi chorobom sercowo- naczyniowym i niektórym nowotworom.

Popularne choroby i zaburzenia erekcji
Wiele chorób internistycznych może mieć wpływ na obniżenie poziomu libido. Do kręgu tych chorób zaliczamy cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca i tarczycy. W ich przebiegu dochodzi do utrudnionego przepływu naczyniowego, co może powodować zaburzenia erekcji. Dodatkowo, późno wykryta lub źle kontrolowana cukrzyca może powodować zaburzenia czucia nazywane polineuropatią- mówi Elżbieta Gilun, internista. Zaburzenia wzwodu mogą być również powodowane przez urazy kręgosłupa i rdzenia kręgowego.


Niska samoocena i stany depresyjne
Również psychika ma wpływ na poziom libido. Szczególnie kobiety zbyt często bywają zakompleksione i przejmują się mankamentami swojego ciała. Masywne uda, zbyt małe piersi i nadwaga to główne kompleksy płci pięknej. Pamiętajmy, że nasze ciała nigdy nie będą wyglądały jak ciała modelek z okładki Vouge'a. Na szczęście większość mężczyzn nie ma w stosunku do nas aż takich wymagań. Płeć brzydka również ma swoje kompleksy. Zazwyczaj nie należą do nich obfity mięsień piwny ani krzywe nogi, ale rozmiar członka. Szczęśliwie intensywność doznań seksualnych nie zależy od wielkości penisa. Nierozwiązane problemy w związku i przykre wspomnienia związane z seksem również mają ogromny wpływ na psychikę i skutecznie obniżają libido.

Sen na podwyższenie libido
Po nieprzespanej nocy spada ilość zarówno męskich jak i żeńskich hormonów płciowych, dlatego osoby, które śpią za mało, mają zazwyczaj mniejszą ochotę na seks niż śpiochy. Po ciężkim dniu również nie mamy ochoty na łóżkowe ekscesy, szczególnie, jeśli w głowie kotłuje się mnóstwo myśli o bieżących sprawach i obowiązkach.


Leki, narkotyki i alkohol
Niektóre substancje psychoaktywne, takie jak heroina, marihuana czy kokaina oraz leki moczopędne stosowane w nadciśnieniu i te obniżające cholesterol, jeśli są regularnie stosowane, mogą obniżać libido. Podobne działanie mają leki antydepresyjne. Odrobina alkoholu może zwiększać popęd, jednak gdy choć odrobinę przesadzimy, może to obrócić się na naszą niekorzyść. Alkohol co prawda rozluźnia, ale prowadzi do gorszej koordynacji. Mężczyzna po zakrapianej alkoholem imprezie może mieć również problemy ze wzwodem. Nie zapominajmy również, że alkohol ma działanie nasenne - planowane igraszki mogą zamienić się w głośne chrapanie.

Przygotowujecie czasem posiłki w mikrofalówce? Są potrawy, które wyglądają i smakują lepiej, gdy zrobimy je w mikrofali, niż przyrządzone na tradycyjnej kuchence. Głównie są to warzywa, zupy, ryby oraz potrawy mięsne. Takie zupy mają bogaty smak, nie przywierają do naczynia, nie przypalają się i łatwiej wydobyć z nich wymarzony aromat - gotowane przez 20 do 40 minut wywary warzywne i mięsne mają takie same walory, jak te gotowane na tradycyjnej kuchence przez kilka godzin. A warzywa przyrządzone w kuchence mikrofalowej zachowują intensywny, świeży kolor, jak również mnóstwo witamin i składników odżywczych.
Źródło: http://www.facebook.com profil ?wiesz co jesz??

tym razem artykuł ?pół żartem, pół serio?, gdyż nie jest on stricte źródłem wiedzy merytorycznej, ale na pewno może podpowiedzieć nam(szczególnie paniom) parę ciekawych sposobów ?oszukania? samego siebie. Pewny jestem, że po niewielkich modyfikacjach wielu z nas będzie mogło skorzystać na ?śmiesznych radach dla odchudzających się kobitek na wp?, lecz radzę potraktować artykuł ?z przymrużeniem oka?


10 sztuczek, jak schudnąć bez diety



Im mniejszy talerzyk, tym lepiej
Wszystkie sposoby na zrzucenie paru kilogramów zakładają katorżniczą dietę, ostre ćwiczenia albo... jedno i drugie. Najnowsze badania pokazują jednak, że wprowadzenie kilku małych zmian w codziennych nawykach może nam pomóc schudnąć. I to bez większych wyrzeczeń! Oto 10 niezawodnych sztuczek.

Badania przeprowadzone na Cornell University wykazały, że kiedy jedzenie zostaje podane na dużym talerzu, wydaje nam się, że jest go niewiele i zjadamy wszystko, mając jeszcze ochotę na dokładkę. Kiedy taką samą ilość jedzenia dostaniemy na niewielkim talerzu, posiłek wydaje nam się bardziej treściwy i... jemy mniej.
[Obrazek: 65577098.jpg]


Według psycholog Meredith Young, kobiety jedzą mniej, jeśli towarzyszy im mężczyzna. Zdaniem psycholog, kobiety sądzą, że są postrzegana jako bardziej atrakcyjne, kiedy jedzą małe porcje. Nie wiemy, co na to mężczyźni, ale objadanie się w towarzystwie przystojnego adoratora z pewnością nie służy znajomości.
[Obrazek: 86540996.jpg]




Udowodniono zależność między wielkością widelca a ilością jedzenia. Osoby, które używały mniejszych sztućców zjedli więcej niż te, które miały większe widelce. Naukowcy uważają, że to dlatego, że mniejszym widelcem je się po prostu wolniej i dłużej zaspokaja głód.
[Obrazek: 12671531.jpg]




Na pewno masz wśród swoich znajomych koleżankę, która może jeść non stop, a i tak ma figurę modelki. Wydawałoby się, że towarzystwo takiej osoby będzie hamowało nasz apetyt. Badania opublikowane w Journal of Consumer Research pokazują jednak, że jest inaczej - zjadamy więcej jeśli towarzyszy nam chuda przyjaciółka, która nieprzyzwoicie się objada.
[Obrazek: 99116840.jpg]



Ci, którzy czytają etykiety na opakowaniach żywności i sprawdzają skład produktów, które zamierzają kupić, zjadają o około 5 procent mniej tłuszczu niż ci, którzy tego nie robią - dowodzą naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle.
[Obrazek: 57857039.jpg]



Przez trzy miesiące badano zależność między ilością wody wypijanej przed posiłkiem a utratą wagi. Okazało się, że osoby, które przed jedzeniem piły dwie szklanki wody, średnio straciły na wadze dwa kilogramy - w przeciwieństwie do tych osób, które tego nie robiły.
[Obrazek: 14143341.jpg]




Badania pokazały, że wzmaga ono apetyt. Chodzi głównie o oglądanie telewizji i korzystanie z komputera do późnych godzin wieczornych. Jeśli nie chcesz, by kusiło się nocne podjadanie, unikaj jasnego światła i postaw na... romantyczny półmrok.
[Obrazek: 23001499.jpg]




Badania pokazują, że sięgamy po słodycze i inne niezdrowe przekąski głównie wtedy, kiedy są w zasięgu naszego wzroku. Eksperyment przeprowadził Mindless Eating - pracownicy biurowi zjadali zdecydowanie mniej czekolady i cukierków, kiedy zostały one przeniesione z biurka w inny kąt sali. Proste prawda?

Ten sam trik można zastosować, aby osiągnąć pozytywny efekt. Wyeksponowane owoce czy sałatki zachęcają, by po nie sięgnąć. Badania przeprowadzone przez Cornell University wykazały, że kiedy bar sałatkowy postawiono w centralnym miejscu szkolnej stołówki, spożycie sałatek wzrosło o 250-300 procent w ciągu roku.
[Obrazek: 13853188.jpg]




Badania przeprowadzonego na State University of New York pokazały, że zjadamy więcej, kiedy towarzyszą nam przyjaciele. Naukowcy stwierdzili, że bliscy nam ludzie działają pobudzająco na nasz apetyt - a poza tym czujemy się przy nich swobodnie i jemy tyle, na ile mamy ochotę.
[Obrazek: 74730777.jpg]




Badacze z University of Illinois wykazali, że osoby, które oglądają reklamy zachęcające do ćwiczeń jedzą więcej niż te, które takich reklam unikają. Okazuje się, że już sama myśl o wysiłku fizycznym wzmaga nasz apetyt!
[Obrazek: 57305854.jpg]


Źródło wp.pl

Jogurty zawierają dobroczynne bakterie probiotyczne, jednak większość z nich zawiera też szkodliwe składniki. Na szczęście bakterie probiotyczne możemy znaleźć też w kiszonkach. Dostarczają one również witamin z grupy B i kwasu mlekowego, oczyszczającego z toksyn i regulującego trawienie oraz delikatnie zakwaszają organizm, przez co nie mamy ochoty na podjadanie. Ponadto kiszona kapusta czy ogórki działają korzystnie na włosy, skórę i paznokcie i zwiększają przyswajanie żelaza oraz trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów. Warto więc skusić się na surówkę z kiszonej kapusty do obiadu lub... zrobić sobie z niej maseczkę na twarz, bo tak też działa wygładzająco Oczko


źródło facebook.com, profil "wiesz co jesz?"

Niegdyś główny pokarm brytyjskich górników, dziś ceniona przez większość biegaczy, kulturystów i osoby żyjące aktywnie. Mowa oczywiście o owsiance. Uśmiech
Ziarna owsa posiadają dużą wartość odżywczą, niezbyt dużo kalorii, niski indeks glikemiczny, a dzięki wysokiej zawartości błonnika po zjedzeniu porcji nie odczuwamy głody przez długi czas.
Owies zawiera również białko roślinne, witaminę E, żelazo..., cynk i magnez, a także dostarcza nienasyconych kwasów tłuszczowych- co wpływa korzystnie na stan naszej cery, włosów i paznokci.
Czy tylko mi kojarzy się z rozgotowaną zupą mleczną z przedszkola? Być może czas porzucić swoją niechęć i cieszyć się jej dobroczynnymi właściwościami. Uśmiech

A Wy w jakiej formie najchętniej jecie owsiankę Uśmiech?


źródło http://www.facebook.com - profil "wiesz co jesz?"

Jedzenie świeżych warzyw i owoców pomaga powstrzymać nieodpartą pokusę sięgnięcia po słodycze. Węglowodany zawarte w owocach dostarczają odpowiedniej ilości glukozy, która pozwala kontrolować i regulować chęć jedzenia.


W eksperymencie, który miał potwierdzić te informacje wolontariusze otrzymali zastrzyk z glukozy. Następnie zaprezentowano im zdjęcia pokarmów wysoko i niskokalorycznych. Podczas tej prezentacji naukowcy skanowali mózg badanych.
Obserwacje wykazały, że przy niskim poziomie glukozy, dwa obszary mózgu, które regulują przyjemność, wysyłały sygnał skłaniający do jedzenia.
Aby utrzymać stały poziom glukozy, naukowcy zachęcają do częstszego spożywania mniejszych ilości jedzenia. To zmniejsza szansę na uleganie pokusie na wysokokaloryczne potrawy.
"Kluczem do utrzymania odpowiedniego poziomu glukozy jest zdrowa, zbilansowana dieta" - podkreślają badacze z Yale University w USA.

Źródło: gazetaprawda.pl

[Obrazek: 598824.jpg]
Coś ciekawego. Sam nie zdążyłem obejrzeć całości, zdania są podzielone, ale uważam, że warto poświęcić troszkę swojego czasu i zaznajomić się z ciekawymi faktami/zobaczyć temat z innego punktu widzenia.

Zapraszam;-)



http://www.youtube.com/watch?v=VEHwaO54x8k


http://www.youtube.com/watch?v=2G0xvQxxG...re=related


http://www.youtube.com/watch?v=glKEICSb2...re=related


http://www.youtube.com/watch?v=e0z-11a52...re=related


http://www.youtube.com/watch?v=zLERocSy8...re=related


http://www.youtube.com/watch?v=3Xx36Hom-uI


http://www.youtube.com/watch?v=Kahh943Ya...re=related


http://www.youtube.com/watch?v=EP5KcChwx...ure=fvwrel
o, znalazłem ciekawy przepis na wysokoenergetyuczną, a zarazem zdrową i naturalną przekąskę, pdozielę się więc jako "ciekawostką";-)


Pozostając w temacie owsianki, przedstawiam Wam przepis na energetyczną przekąskę z jej udziałem. By przyrządzić te pyszne kuleczki, potrzebne są: 1 szkl. płatków owsianych, 1/2 szkl. masła orzechowego, 1/3 szkl. miodu, 1 szkl. wiórków kokosowych, 1/2 szkl. mielonego siemienia lnianego, 1/2 szkl. startej gorzkiej czekolady i aromat waniliowy. Wszystkie składniki należy ze sobą zmieszać, odstawić na pół godziny do lodówki i potem uformować kulki. Można też próbować dodawać inne składniki, np. orzechy czy rodzynki. Kto się skusi? Uśmiech
[Obrazek: 7bcc9c8106104750c336ccd.jpg]

źródło facebook.com profil "wiesz co jesz?"

Czy jogurt rzeczywiście wzmacnia organizm?
Czy każdy jogurt wzmacnia organizm? Jeśli nie, to jakich szukać w sklepach? Czy znaczenie ma rodzaj znajdujących się w jogurcie bakterii?
Jogurt ma korzystne działanie na nasze zdrowie ponieważ ułatwia trawienie, reguluje prace jelit, zapobiega zaparciom jak i biegunkom i odbudowuje mikroflorę przewodu pokarmowego np. po kuracji antybiotykowej. Ale jak w przypadku wielu produktów jogurt jogurtowi nie jest równy.

Najlepszy jest jogurt naturalny, w skład którego wchodzi mleko oraz żywe kultury bakterii mlekowych. Niestety wielu producentów do jogurtu dodaje mleko w proszku, żelatynę, pektynę, skrobię modyfikowaną, barwniki i aromaty. Kolejną rzeczą na którą warto zwrócić uwagę, jest nazwa szczepu bakterii mlekowych np. Lactobacillus Acidophilus, Lactobacillus bulgaricus, Streptococcus thermophilus lub Bifidobacterium Species. Ważna jest także ilość pożytecznych bakterii, ale taka informacja to już prawdziwa rzadkość.

Jogurt, który może wzmacniać odporność organizmu powinien mieć bardzo szczegółową informację dotyczącą danego szczepu bakterii oraz informację o korzystnym działaniu, potwierdzonym badaniami naukowymi.

Źródło wp.pl

Czym zastąpić masło i margarynę?
Czy zwykłe masło (do smarowania kanapek) jak i margaryna zawierają tłuszcze trans? Jeżeli tak, to czym je zastąpić w kanapkach z pieczywem pszennym pełnoziarnistym?
Spór pomiędzy masłem a margaryną trwa od dziesiątek lat. Wiele autorytetów zajmujących się tematyką prawidłowego odżywiania ma w tej kwestii odmienne zdanie. W miarę postępu rozwoju technologii żywności i żywienia zmienia się nie tylko skład żywności, ale także sposób jej wytwarzania.

Według zapewnień producentów, nowoczesna produkcja margaryn nie polega już na procesie uwodornienia olejów roślinnych, a współczesne wysokogatunkowe margaryny nie zawierają już izomerów trans. Masło jest produktem naturalnym, zalecanym dzieciom, kobietom w ciąży i okresie karmienia piersią ale jako tłuszcz pochodzenia zwierzęcego zawiera cholesterol. Zamiast wybierać mniejsze zło proponuję inne rozwiązanie sytuacji.

Jeżeli lubimy smarować pieczywo, proponuję zastąpić masło i margarynę serkiem jogurtowym lub twarogowym z dodatkiem świeżych lub suszonych ziół. Warto także samodzielnie przygotować pasty warzywne np. z ciecierzycy, soczewicy lub rybne np. z łososia lub makreli. W ten sposób wzbogacimy swoją dietę w cenne substancje odżywcze o niepodważalnych przez lata, dobroczynnych właściwościach.

Źródło wp.pl

Dietetyczne napoje gazowane leczą nerki



Dietetyczne napoje gazowane mogą korzystnie wpływać na pacjentów cierpiących na kamicę nerkową - wynika z badań, których wyniki zostały zaprezentowane podczas 104. dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Urologicznego (AUA).

Według naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco zawarte w popularnych napojach dietetycznych cytryniany i kwas jabłkowy mogą zapobiegać powstawaniu kamieni składających się ze szczawianów wapnia.

Członkowie AUA podkreślają jednak, że korzyści może przynieść jedynie umiarkowane spożycie napojów dietetycznych i nie należy przesadzać z ich konsumpcją.

"Wyniki tych badań nie oznaczają oczywiście, że osoby cierpiące na nawracającą kamicę nerkową powinny zastąpić butelkę wody mineralnej puszką dietetycznego napoju gazowanego" - mówi rzecznik AUA dr. n. med. Anthony Smith.

źródło wp.pl

Jako, że mamy okres wzmożonej zachorowalności na wszelakiej maści choróbksa(co nie ominęło równiez mnie:-() myślę, że przyda się:


Angina - jak możesz się nią zarazić?


Należy do najczęściej występujących chorób zakaźnych, atakujących układ oddechowy. Wywołują ją bakterie, najczęściej paciorkowiec. Często popełniamy błąd, uznając objawy anginy za zwykłe przeziębienie i odwlekamy wizytę u lekarza, narażając się na niebezpieczne powikłania.

Paciorkowiec - bakteria wywołująca anginę, może ?czaić? się w jamie ustnej, gardle czy nosie bardzo długo, czekając na odpowiednią okazję do ataku. Dopóki jesteśmy w dobrej formie i omijają nas infekcje, jest nieszkodliwa. Wystarczy jednak osłabienie wywołane gorączką, przeziębieniem czy grypą, do tego spora dawka stresu, by stała się groźnym wrogiem. Paciorkowce lubią również, kiedy niewłaściwie się odżywiamy, a do tego zmarzniemy czy przemoczymy nogi.

Angina przenosi się drogą kropelkową, więc można zarazić się nią właściwie wszędzie, zwłaszcza, w niewietrzonym i do tego zatłoczonym pomieszczeniu, np. w sklepie czy w autobusie.




Jednak angina, o czym często zapominamy, może się również przenosić przez dotyk. Kiedy chwytamy tę samą, co chory, słuchawkę telefonu, korzystamy z klawiatury komputera, podajemy rękę, a potem palcami, na których są tysiące bakterii, dotykamy własnego nosa i ust.

Kiedy należy podejrzewać anginę? Gdy nagle pojawia się silny ból gardła, często uniemożliwiający połykanie stałych pokarmów, promieniujący do uszu, wysoka gorączka i znaczne osłabienie. Gardło jest zaczerwienione, a na migdałkach można zauważyć biały nalot. Częstym objawem anginy są również powiększone węzły chłonne, charakterystyczny jest brak kaszlu i kataru.

Nie warto ryzykować leczenia na własną rękę. Potwierdzić lub wykluczyć anginę może tylko lekarz i najlepiej zgłosić się do niego zaraz po wystąpieniu objawów. Jedyną skuteczną bronią w walce z tą chorobą jest antybiotyk.

Ponadto lekarze zalecają picie dużej ilości ciepłych płynów, np. herbaty z cytryną, malinami i miodem. Ulgę przynosi też płukanie gardła środkami o działaniu przeciwzapalnym, np. naparem z szałwii lub rumianku. Ból gardła złagodzą tabletki do ssania, a na powiększone i bolesne węzły chłonne szyi pomogą ciepłe okłady.

Leczenie zazwyczaj trwa kilka dni, przez tydzień trzeba pozostać w domu. Bardzo ważne jest, by nie zwlekać z wizytą u lekarza, bo zaniedbania w leczeniu mogą spowodować poważne powikłania (m.in. zapalenie nerek, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub gorączkę reumatyczną), które mogą pojawić się znacznie później, kiedy już dawno zapomnimy o chorobie.


Źródło wp.pl

Jaki rodzaj pieczywa jest najzdrowszy?
Jaki rodzaj pieczywa jest najzdrowszy? Od niedawna jem ciemne (razowe) lecz niezbyt dobrze się po nim czuję. Na jakie pieczywo powinnam zamienić pszenne bułki?

Najwięcej wartości pod względem żywieniowym ma pieczywo wypiekane z mąki żytniej, razowej powstającej z przemiału pełnego ziarna najlepiej z dodatkiem pestek np. dyni lub nasion słonecznika. Pieczywo to jeden z podstawowych produktów naszej diety warto więc postarać się by poza smakiem i sytością dostarczył naszemu organizmowi niezbędnych witamin i składników mineralnych. Dodatkowo pieczywo z mąki pełnoziarnistej jest bogate w błonnik pokarmowy, który służy nie tylko naszej figurze ale także i zdrowiu.

Jeśli czujemy się źle po zjedzeniu pieczywa razowego, spróbujmy pieczywa mieszanego wypiekanego z mąki razowej z dodatkiem mąki pszennej lub upiec chleb samodzielnie. Zdarza się, że uczucia dyskomfortu po spożyciu chleba razowego nie wywołuje sam chleb, ale substancje dodawane do wypieku chleba. Mam tu na myśli substancje spulchniające, utrzymujące wilgotność, przeciwpleśniowe, wzmacniacze smaku lub zapachu a także poprawiające kolor ?ciemnego? pieczywa.
Źródło wp.pl

Czy tłuszcze trans odpowiadają za podwyższony poziom cholesterolu?
Czy to prawda, że jednym z winnych podwyższonego złego cholesterolu jest są tłuszcze trans? Czego powinienem unikać, by nie narażać się na jeszcze większy uszczerbek na zdrowiu?

Tłuszcze trans powstają w skutek utwardzania oleju roślinnego. Należy unikać produktów wysoko przetworzonych oraz z dużą zawartością tłuszczu, w tym także tłustych mięs oraz jego przetworów oraz produktów mlecznych z dużą zawartością tłuszczu. Przeciwwskazane są także produkty smażone takie jak frytki, chipsy, pączki, faworki itp., produkty typu fast food. W czasie robienia zakupów proszę dokładnie czytać listę składników i unikać tych, w których występują hasła ?tłuszcze uwodornione?, ?utwardzone? lub ?oleje częściowo utwardzone?. Im wyższą pozycję na liście zajmują te związki, tym wyższa jest ich zawartość w produkcie.

W codziennej diecie osób z podwyższonym poziomem cholesterolu powinny dominować świeże warzywa i owoce, pełnoziarniste pieczywo, kasze i makarony, chudy nabiał, chude mięso drobiowe oraz ryby, w tym także ryby morskie zawierające wielonienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 takie jak łosoś, makrela, śledzie. Codzienną dietę warto wzbogacić w orzechy (w naturalnej postaci bez dodatku soli, cukru lub tłuszczu) oraz zdrowe tłuszcze roślinne takie jak olej z pestek winogron, olej lniany lub oliwa z oliwek.

Poza zdrowa dietą proszę zadbać o odpowiednią aktywność fizyczną, najlepiej na świeżym powietrzu a także regularne badania, potwierdzające dobry stan zdrowia.

Źródło wp.pl

Grejpfruty, pomarańcze i inne cytrusy- to składniki naszej diety o których powinniśmy pamiętać szczególnie zimą. Zawierają dużą dawkę witaminy C, wzmacniającej układ odpornościowy, chroniącej przed zarażeniem, a w razie przeziębienia będącej skutecznym lekarstwem. Cytrusy oprócz swoich niezwykłych właściwości leczniczych, posiadają również zbawienną moc dla naszej skóry. Witamina C jest jednym z najlepszych antyoksydantów, a w połączeniu z witaminą A wspomaga produkcję kolagenu, dzięki któremu skóra pozostaje sprężysta.

Drogie Panie i Panowie Uśmiech, szklanka soku z pomarańczy, herbata z cytryną, czy musli z grejpfrutem? :-)



źródło facebook.com profil "wiesz co jesz?"


Gwoli ścisłości - witamina C jedynie pośrednio wzmacnia układ odpornościowy uszczelniając naczynia krwionośne, a tym samym utrudniając wniknięcie do środowiska wewnętrznego wszelkiego rodzaju drobnoustrojów. Jednocześnie, wspomagając wchłanianie żelaza pomaga uchronić nas przed niedokrwistością/anemią.

Co do herbaty z cytryną - witaminy C nie uświadczymy w niej, gdyż wysoka temperatura(a także tlenek żelaza - rdza) zabijają ją doszczętnie(dbajmy więc o to, by tarki którymi "traktujemy" nasze warzywa nie były w najmniejszym stopniu przyrdzewiałe)
Co jeść, by mieć płaski brzuch?


Chcesz mieć płaski brzuch? Trening to nie wszystko. Kulturyści i trenerzy zgodnie twierdzą, że właściwa dieta to więcej niż 60 proc. sukcesu. Dlatego zanim położysz coś na talerz, zastanów się czy to dobry wybór. Jeśli polecisz do Londynu czy Los Angeles i poprosisz na siłowni o pomoc trenera osobistego, tzw. dieta jaskiniowca zostanie ci zaproponowana w pierwszej kolejności. Dlaczego?


- Ogólnie jest to bardzo zdrowy model odżywiania. Zasada jest prosta: jemy tylko to, co rosło lub chodziło - tłumaczy Hugo Martini, trener osobisty z Londynu. Jak sama nazwa wskazuje, jest to dieta, w której cofamy się w naszych nawykach żywieniowych o tysiące lat i zaczynamy jeść tak, jak nasi praprzodkowie.
- Posiłki powinny się składać z mięsa lub ryb oraz niektórych warzyw. Wszystko powinno być nieprzetworzone i pochodzić z farm organicznych. Dużo zieleniny: brokuły, szpinak, rukola. Rezygnujemy z węglowodanów w postaci zbóż i ziemniaków. Dodatkową energię możemy czerpać z nasion (słonecznik, dynia) czy orzechów (włoskich, brazylijskich, migdałów, nerkowca).

Brzmi dość rozsądnie, ale w praktyce może być trudne do zastosowania. Trzeba pamiętać, by odrzucić wszystkie zboża, w tym chleb, wszelkiego rodzaju chlebki ryżowe, makaron, a nawet ryż. Rezygnujemy też z nabiału: sery, twarogi, jogurty muszą iść w odstawkę. Jedynym składnikiem, który został zaakceptowany, jest mleko samo w sobie.

- Też nie mówimy tutaj o piciu mleka na kubki, tylko dolewaniu odrobiny do kawy czy herbaty - wyjaśnia Martini. Nie da się ukryć, że oprócz niedogodności spowodowanej dużymi restrykcjami (jeśli jesteś głodny na mieście, nie możesz kupić sobie bułki z jogurtem, kanapki czy batona; trzeba sięgnąć po paczkę migdałów albo kilka plasterków wędliny), zabójcza może być cena. Kiedy rezygnujemy z chleba czy ryżu, zjadamy więcej warzyw, ryb, mięsa. Sięgając po produkty dobrej jakości, zapłacimy sporo. Jednak nikt nie mówił, że będzie lekko...


Owoce są na czarnej liście

Oprócz węglowodanów pochodzenia zbożowego oraz nabiału, odrzucić trzeba niektóre warzywa i większość owoców. - Fasola, soczewica czy soja powinny ?wylecieć? z naszego menu - mówi Cory Tran. Kilka lat temu pracował jako trener w Dallas, teraz zajmuje się sprzedażą sprzętu do siłowni. Sam pozostał bardzo aktywny i dba o zdrowie.

- Ja osobiście jestem fanem zbilansowanej diety. Jem węglowodany, bo dużo ćwiczę w ciągu dnia i nie wyobrażam sobie, że miałbym zrezygnować z ryżu czy chleba - śmieje się. - Ale faktycznie, nawet na siłowni, w której trenuję, sporo ludzi przestrzega diety paleolitycznej (jaskiniowca). Tworzą nawet specjalne grupy: razem ćwiczą, spotykają się na piknikach, rozmawiają o odżywianiu, dzielą się nowymi pomysłami na potrawy - dodaje. - Ja chyba przestrzegam tylko jednej zasady: nie jem za dużo owoców. To sam cukier.

Zasady diety jaskiniowca mówią, że jeśli owoce, to tylko jagody lasu, czyli maliny, jeżyny, borówki, jagody, truskawki. Powinno się jeść w małej ilości i tuż po treningu siłowym, ponieważ mają wysoki indeks glikemiczny - szybko podnoszą cukier we krwi, a co idzie za tym - pobudzają wydzielanie insuliny. Tym sposobem spowalniamy procesy spalania tłuszczu.

- Kiedy jeszcze pracowałam w biurze, miałam koleżankę, która postanowiła przez miesiąc jeść wyłącznie winogrona - opowiada Aneta Nikodemska, instruktor fitness, trener personalny World Class (Hotel Marriott). - Przy tak restrykcyjnej diecie efekt był przeciwny od oczekiwanego: przytyła 4 kilogramy - wspomina Nikodemska. - Cytryna wciśnięta do wody, grapefruity - tak. To nie tylko zastrzyk witamin, ale nawet pomoc przy spalaniu tłuszczu. Natomiast jeśli najemy się czereśni, winogron czy bananów, to możemy sobie zaszkodzić.

Najlepsza dieta to wszystko w umiarze

Wczoraj wszycy byli na diecie Dukana, dzisiaj myślą o powrocie do nawyków jaskiniowca. W przyszłym roku pewnie zaskoczy nas jeszcze coś zupełnie innego. Czy jednak taka rezygnacja z poszczególnych produktów jest dla nas korzystna?
- Powiem tak: efekty zauważymy szybko. Zarówno przy diecie Dukana, jak i w przypadku całkowitej rezygnacji z produktów zbożowych oraz nabiału - mówi Nikodemska z fitness clubu World Class. - Dieta białkowa (Dukan) na dłuższą metę bardzo obciąża nerki. Zauważymy też problemy z włosami czy paznokciami. Z kolei rezygnacja z węglowodanów może być bardzo trudna dla osób aktywnych. Bez nich trudno sobie dostarczyć sporą ilość energii na cały dzień - dodaje.

Co zatem robić, by być zdrowym i pięknie wyrzeźbionym?

- Przede wszystkim trzeba wyznaczać sobie sensowne cele. Jeśli przychodzi do mnie kobieta, która chce zrzucić 10 kilogramów w ciągu miesiąca, taki cel da się osiągnąć, ale z góry mówię, że nie będzie to zdrowe - przestrzega Karol Rolak, trener personalny w fitness clubie World Class, Hotel Marriott.

- Trzeba pomyśleć o tym wcześniej i sensownie skomponować zbilansowaną dietę i treningi. Dla każdego będzie to wyglądało nieco inaczej. Na pewno ograniczymy spożycie węglowodanów i pozostaniemy tylko przy złożonych: wymiana białego ryżu na brązowy, razowe pieczywo, owsianka na śniadanie - dodaje. Najważniejsze jest to, by bilans był ujemny: dostarczamy mniej energii niż zużywamy w ciągu dnia. Dlatego dla każdej osoby ta dieta będzie nieco inna.

Jeśli nie jesteś kulturystą szykującym się do zawodów, postaw na zdrową dietę połączoną z treningiem, która stopniowo pozwoli ci zrzucić zbędne kilogramy i ładnie wyrzeźbić ciało. Ograniczamy cukry proste, co oznacza, że rezygnujemy ze słodyczy i napojów słodzonych oraz białego pieczywa i ryżu. Z owoców nie rezygnujemy całkowicie, ponieważ są cennym źródłem witamin, a także energii, ale podchodzimy do nich ostrożnie, z umiarem.


- Dobrze byłoby tez pomyśleć o ograniczeniu produktów mlecznych - mówi Aneta Nikodemska. - Laktoza może być przyczyną uwidaczniającego się cellulitu. Warto też zwrócić uwagę na jogurty. Często sięgamy po ten naturalny z obniżoną zawartością tłuszczu i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jest on mocno dosładzany. Lepiej byłoby już sięgnąć po pełnowartościowy produkt, który jest mniej przetworzony.



źródło wp.pl

Twórcy serialu "Dr House" postawili sobie za cel stworzenie filmowej, medycznej encyklopedii chorób rzadkich i nietypowych. Obarczają nimi nie tylko pacjentów szpitala w Princeton Plainsboro, ale i jego personel. Najbardziej pechowo "oberwała" Trzynastka, którą scenarzyści uczynili ofiarą pląsawicy Huntingtona - choroby nieuleczalnej, której nie powstrzyma nawet genialny House.

Gdy dr Remy ?Trzynastki? Hadley pojawia się w serialu ma 26 lat i nie wie, czy jest chora. Objawy jeszcze nie wystąpiły, a młoda lekarka nie zdecydowała się na badanie wyjaśniające, czy odziedziczyła chorobę po matce. Ma świadomość, że jeśli jest chora za kilkanaście lat jej życie zmieni się w koszmar. Na czym polega choroba dr Hadley, jaki ma przebieg i czy lek na Huntingtona, który testowała faktycznie pomoże chorym?


Pląsawica to rzadka choroba genetyczna, polegająca na mutacji w genie kodującym szczególnego białka - huntingtyny. Szacuje się, że dotyka 4 - 8 osób na 100 tys. Dziedziczy się ją autosomalnie dominująco, co oznacza, że wystarczy, by jeden z rodziców cierpiał na tę przypadłość i przekazał dziecku wadliwy gen. Szansa, że tak się stanie, wynosi 50 na 50. Ryzyko jest takie samo dla każdej kolejnej ciąży, bez względu na płeć płodu.

Zmutowany gen prowadzi do neurodegeneracji, która wywołuje większość objawów choroby. Defekt genetyczny prowadzi do wybiórczego zaniku neuronów w mózgu, głównie w jądrach podkorowych, które odpowiadają za koordynację ruchów i emocje. Upośledzenie pamięci i funkcji poznawczych świadczy też o uszkodzeniach w korze mózgowej.

Objawy pląsawicy Huntingtona są bardzo nieprzyjemne. Zazwyczaj pojawiają się około 40 roku życia, choć forma młodzieńcza choroby może wystąpić już w drugiej dekadzie życia. Zaczyna się niewinnie. Drżenie rąk, jakiś mimowolny ruch kończyny, niewielkie luki w pamięci czy spadek nastroju. Łatwo je przegapić, szczególnie jeśli osoba, po której odziedziczyliśmy chorobę zmarła zanim wystąpiły objawy i nie podejrzewamy nawet, że była chora. Potem niestety jest gorzej.

Pierwszy człon nazwy choroby pochodzi od najbardziej charakterystycznego jej objawu - niekontrolowanych ruchów pląsawiczych różnych części ciała. Do tego dochodzą drżenie nóg, rąk i zwiotczenie mięśni. Mimowolne ruchy ciała mogą kojarzyć się z tańcem, dlatego przez lata schorzenie określano mianem tańca św. Wita.
Zmiany chorobowe dotyczą nie tylko sfery ruchowej. Pojawiają się zaburzenie pamięci, otępienie, zmiany umysłowe i osobowościowe. Chorobie często towarzyszy depresja. Po pewnym czasie chory zaczyna mieć problemy z mówieniem i przełykaniem. Staje się w pełni zależny od innych. Problemy z połykaniem są najczęstszą przyczyną śmierci chorych, prowadzą bowiem do śmiertelnie groźnego zachłystowego zapalenia płuc. Z tego powodu umiera około 85 proc. chorych.

Rozpoznanie choroby nie jest trudne. Gdy pląsawica już się rozwinęła, diagnozę stawia się podstawie objawów klinicznych. Widoczne są też zmiany w badaniach obrazkowych (TK i MRI) - poszerzenie układu komorowego mózgowia, z charakterystycznymi komorami bocznymi przypominającymi kształtem skrzydła motyla. Zanim pojawią się objawy można wykonać badanie genetyczne (także prenatalne) stwierdzające obecność wadliwego genu. Możliwe jest także badanie pod tym kątem zarodka, który ma być poddany implantacji w macicy. W ten sposób można wyłapać i wyeliminować obciążone chorobą zarodki i wszczepić tylko zdrowe.
Pląsawica Huntingtona jest chorobą nieuleczalną. Wprawdzie rozwija się powoli, jednak jej postęp jest nieunikniony. Od wystąpienia pierwszych objawów pacjenci żyją ok. 15 - 20 lat. Terapia ma charakter objawowy i ogranicza się do łagodzenie przebiegu choroby. Najczęściej stosowane są leki antydepresyjne, leki zmniejszające objawy psychotyczne, środki zmniejszające zaburzenia ruchowe i poznawcze.

Cały czas prowadzone są jednak badania nad znalezieniem metod przyczynowej walki z chorobą. Część naukowców widzi szansę w wykorzystaniu witaminy E i koenzymie Q10. Inni skupiają się na terapii genowej. Część badaczy pracuje też nad zastosowaniem w leczeniu terapii chirurgicznej. Niestety żadne z badań nie dało jeszcze efektu.

źródło wp.pl

Złość to zawał

W ostatnich latach pojawiło się coraz więcej naukowych dowodów na to, że czynniki psychologiczne mogą odgrywać znaczącą rolę w rozwoju i postępie choroby niedokrwiennej serca - głównego zabójcy naszych czasów. Gniew, złość, niepokój, depresja i izolowanie się od otoczenia, szczególnie gdy tłamsimy je w sobie przez dłuższy czas, uważane są za oznakę szczególnej podatności na rozwój choroby wieńcowej. Z kolei pozytywne emocje, otwarcie na innych, empatia mogą chronić nas przed zachorowaniem. Kolejny dowód na to, że jest tak naprawdę, przedstawił w Paryżu dr Franco Bonaguidi z Instytutu Fizjologii Klinicznej w Pizie (Włochy).

W 10-letnim eksperymencie, którym kierował, wzięło udział 228 osób po zawale. Celem doświadczenia było sprawdzenie, czy i jak w okresie wspomnianej dekady długotrwały stres, złość i gniew odbiją się na zdrowiu badanych. U uczestników okresowo przeprowadzano badania, np. siły skurczu mięśnia sercowego lub poziomu enzymów związanych z postępującym jego uszkodzeniem. Wszyscy wypełniali także ankiety odnośnie do tego, jak często i jak silnie odczuwali gniew, napięcie czy zachowywali się agresywnie (stworzono w tym celu specjalną "skalę złości").

W ciągu 10 lat obserwacji doszło w sumie do 51 powtórnych zawałów. 23 osobom udało się je przeżyć, 28 nie.

Po podsumowaniu wszystkich innych czynników mogących prowokować kolejny zawał (wiek, płeć, papierosy) okazało się, że sama złość ponaddwukrotnie zwiększała ryzyko ponownych, poważnych kłopotów z sercem.

- Gniew to prymitywna emocja, która nie zależy od naszej woli - człowiek nie może jej po prostu "wyłączyć" - mówił dr Bonaguidi. - Niekiedy może nam pomóc, działając mobilizująco, np. skłaniając do pokonania przeciwności losu czy osiągnięcia zamierzonego celu. Jednak powyżej pewnego poziomu - lub np. gdy istnieje pewna ukryta podatność na tę emocję - może ona uruchamiać szereg bardzo niekorzystnych mechanizmów w organizmie, np. neurologicznych bądź związanych z wydzielaniem pewnych hormonów. Wtedy gniew staje się potężnym narzędziem autodestrukcji - tłumaczył.

- Czasami gniew może też maskować żal, smutek czy inne bardzo bolesne i skrywane emocje - dodawał. Jego zdaniem wyniki badań, które osiągnął jego zespół, są dowodem na to, jak ważne w leczeniu osób z chorobami krążenia, ale też w profilaktyce, mogą stać się psychoterapia i rozwiązywanie problemów związanych z gniewem i stresem.

Strach kurczy tętnice

Śmiech to rzeczywiście zdrowie, szczególnie w "towarzystwie" uroczej Cameron Diaz - taki wniosek może się nasunąć po zaznajomieniu się z wynikami pracy naukowców z Uniwersytetu Stanu Maryland w Baltimore (USA) kierowanych przez dr. Michaela Millera. Otóż ich zdaniem, śmiejąc się podczas oglądania komedii, znacznie polepszamy pracę naczyń krwionośnych.

Dr Miller nie jest nowicjuszem, jeśli chodzi o badania wpływu pozytywnych emocji, w tym głównie śmiechu, na ludzkie zdrowie. Pierwszy raz zajął się nimi ponad 10 lat temu. Wtedy w jego eksperymencie udział wzięło 300 mężczyzn i kobiet - część z nich miała wcześniej problemy z sercem, część nie. Wszyscy mieli za zadanie wypełnić specjalnie dla nich skonstruowany kwestionariusz zawierający pytania dotyczące różnego rodzaju zabawnych, humorystycznych sytuacji. Jedno z pytań brzmiało np.: ?Idziesz na przyjęcie i nagle okazuje się, że jest ktoś ubrany dokładnie tak samo jak ty. Jak reagujesz w skali od 1 do 5, gdy jeden to ?zupełnie mnie to nie śmieszy ?, a 5 - ?pękam ze śmiechu ???.

Okazało się, że osoby chorujące na serce aż o 40 proc. częściej odpowiadały, że podobne sytuacje w ogóle ich nie śmieszą. Wniosek, jaki wyciągnęli z tego naukowcy, brzmiał: "Podejście z humorem do życia i codziennych sytuacji może chronić przed chorobami układu krążenia". Nawet jeżeli był to dość "gruby" wniosek, a sposób przeprowadzenia eksperymentu z czysto naukowego punktu widzenia nie był zbyt wyrafinowany, to skłonił on Millera do dalszych badań.

Grupa ochotników, która wzięła udział w doświadczeniu opisanym podczas konferencji w Paryżu, pierwszego dnia oglądała najzabawniejsze momenty "Sposobu na blondynkę", komedii z 1998 r. z Cameron Diaz i Benem Stillerem w rolach głównych. Drugiego dnia uczestnicy musieli zobaczyć pierwsze pół godziny "Szeregowca Ryana" ukazujące masakrę amerykańskich żołnierzy lądujących w Normandii w 1944 r.

Podczas obydwu pokazów, a także po nich, bardzo wnikliwie sprawdzano, jak "zachowują" się tętnice uczestników eksperymentu. Okazało się, że komediowe sytuacje i prowokowany przez nie śmiech sprawiały, że naczynia krwionośne zaczynały się rozszerzać. - Z kolei stresujące przeżycia związane z oglądaniem śmierci żołnierzy natychmiast kurczyły tętnice, co z medycznego punktu widzenia może być bardzo niekorzystne - tłumaczył podczas swojej prezentacji dr Miller. W sumie naukowcy z USA wykonali ponad 300 pomiarów. Okazało się, że różnice pomiędzy średnicami tętnic w fazie śmiechu i w fazie smutku sięgały 30-50 proc.

Śmiech to sport

Co więcej, badacze z Baltimore zauważyli, że śmiech bardzo korzystnie odbija się też na śródbłonku tętnic. - Pamiętajmy, że ta część naczynia ma olbrzymie znaczenie dla zdrowia, reguluje przepływ krwi, wydziela wiele ważnych substancji, np. w reakcji na uraz czy zapalenie, bierze udział w krzepnięciu krwi - wyjaśniał Miller. Tam też, jeżeli śródbłonek ma "kłopoty zdrowotne", zaczyna się tworzyć blaszka miażdżycowa. Tymczasem zmiany, jakie zobaczyliśmy w śródbłonkach śmiejących się ludzi, podobne były do zmian, jakie widzimy po ćwiczeniach fizycznych czy zażyciu statyn.

Oczywiście - jak mówił - nie namawia do tego, by zaprzestać ćwiczeń czy odstawić leki obniżające poziom cholesterolu, a w zamian tylko pośmiać się od czasu do czasu. Ale codzienna porcja śmiechu - tym bardziej że, jak wynika z badań, efekt jego działania na naczynia trwa nawet wiele godzin - może stać się wspaniałym uzupełnieniem innych metod profilaktyki czy leczenia chorób układu krążenia.

Podsumowaniem sesji "Don't worry, be happy" był wykład Tei Lallukki z Uniwersytetu w Helsinkach. Przedstawiła ona wyniki badań, z których jasno wynika, że długie dodatkowe godziny pracy albo praca stresująca (np. taka, w której pracownik nie ma wpływu na zakres swoich obowiązków, cele oraz sposób ich osiągnięcia, lecz uzależniony jest od woli przełożonego) są ważnym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia, a nawet zgonu.

- Jak napisał w książce "The Conquest of Happiness" ("Na podbój szczęścia") słynny brytyjski matematyk i filozof Bertrand Russell: "Gdybym był lekarzem, przepisałbym wakacje każdemu człowiekowi, który uważa swoją pracę za ważną" - podsumowała dr Lallukka.
Źródło: Gazeta Wyborcza

Czy wiesz co jeść wieczorem, żeby dobrze się wysypiać?

Sen ma nie tyko działanie prozdrowotne, ale również działa regenerująco i upiększająco. Kiedy się dobrze wyśpimy, jesteśmy radośni, pogodni i wyglądamy młodziej. Dobry sen, to dobre samopoczucie, stąd pytanie, co wybierać, by w pełni móc korzystać z jego właściwości?
-Witamina C ułatwia zasypianie- polecam świeże soki cytrusowe.
-Magnez łagodzi bezsenne dolegliwości- jedzmy orzechy, soję, kaszę gryczaną, banany, kakao i sezam.
-Wybierajmy gotowane dania z wody lub na parze. Zapewnią nam uczucie sytości ale i lekkości.
-Węglowodany- to one są odpowiedzialne za wydzielanie hormonu szczęścia i uspokojenie mózgu. Oczywiście wszystko z umiarem! ;-)
Jeszcze chwila i zaczynamy weekend, dlatego życzę Wam wszystkim odpoczynku i spokojnie przespanych nocy. :-)


źródło facebook.pl profil "wiesz co jesz?"






a co mi tam, dzisiaj na bogato, podzielę się z wami jeszcze jedną ciekawostką;-)




[i]10 objawów depresji


Jesień sprzyja depresji, oczywiście nie oznacza to, że tylko o tej porze roku można zachorować. Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja to jeden z poważniejszych problemów zdrowotnych na świecie. Najczęściej chorują osoby czynne zawodowo między 18 a 44 rokiem życia, a wśród nich najwięcej jest kobiet. To ciężka, przewlekła choroba wymagająca pomocy lekarskiej oraz wsparcia rodziny i przyjaciół. Nie należy bagatelizować objawów. Odpowiednia diagnoza i leczenie pozwolą na szybsze wyzdrowienie.

?Nic nie cieszy?

[Obrazek: 23008140.jpg]

Depresja ma związek z naszym nastrojem. Dlatego charakteryzuje się uczuciem smutku, przygnębienia, apatii, co uniemożliwia odczuwanie radości i czerpanie przyjemności z czegokolwiek. W efekcie unikamy nawet kontaktów i spotkań ze znajomymi, nie chce nam się wyjść do pracy czy szkoły, spada zainteresowanie seksem. Najchętniej zamknęlibyśmy się w domu i w piżamie przeleżeli cały dzień, płacząc do poduszki. Niestety, trudno z takiego stanu wyjść samemu. Potrzebna jest pomoc z zewnątrz.









Mniejsze zainteresowanie

[Obrazek: 31482882.jpg]

Każdy może zachorować na depresję, chociaż jej powody mogą być różne. Począwszy od urazów psychicznych - np. śmierci czy odejścia bliskich osób, utraty pracy, majątku, stresującego wydarzenia - przez dolegliwości cielesne np. ciężką chorobę. Niemniej depresję można rozpoznać przez zmniejszenie zainteresowania rzeczami czy czynnościami, które do tej pory sprawiały nam radość, a nawet były naszym hobby. Nie sięgamy już po nasze ulubione przedmioty, a nawet zupełnie tracimy nimi zainteresowanie.









Mniejsza aktywność

[Obrazek: 15129561.jpg]

Utrzymująca się dłuższy czas apatia zmniejsza naszą aktywność, spowalnia, a nawet zniechęca do działania. Depresja znacząco wpływa na funkcjonowanie człowieka w środowisku, zarówno rodzinnym, zawodowym czy społecznym. Takie osoby rzadziej zawierają związki małżeńskie, częściej się rozwodzą. Ponadto gorzej pracują, łatwiej chorują, często zmieniają pracę, mają niższe aspiracje, słabsze osiągnięcia zawodowe. Ta grupa ludzi chętniej korzysta z zasiłków dla bezrobotnych czy chorobowych, rent. Konsekwencją zazwyczaj jest też niższy status materialny i społeczny, alkoholizm oraz uzależnienia.









Problemy ze snem

[Obrazek: 49572730.jpg]

Pojawia się płytki, przerywany sen co powoduje uczucie ciągłego zmęczenia. Niektórzy cierpią na bezsenność. Nieprzespana noc sprawia, że w dzień nie mamy sił do jakiegokolwiek działania, a tym bardziej do podniesienia się z łóżka. Są też tacy, którym dokucza nadmierna senność. Na pewno jesienna pora nie jest bez znaczenia. Nie nastraja optymistycznie, a chorzy najchętniej nie wychodziliby z domu i przespali cały dzień i noc.









Objawy somatyczne

[Obrazek: 77610258.jpg]

W depresji przede wszystkim cierpi psychika. Bardzo często również dolegliwości odczuwa ciało. Dlatego chorym może zmniejszyć się apetyt, a przez to spada waga. Zdarzają się oczywiście osoby, które jedzą nadmiernie i tyją, ale to raczej należy do rzadkości. W związku ze złym odżywianiem występują zaparcia, suchość w ustach, czasami też gorączka. Pojawiają się również nerwobóle różnych części ciała, tj.: brzucha, głowy czy ucisk w klatce piersiowej.









Brak energii

[Obrazek: 14034647.jpg]

Nie jest tajemnicą, że złe samopoczucie odbija się negatywnie na funkcjonowaniu całego organizmu. Dlatego też przy depresji często pojawia się uczucie ciągłego zmęczenia, osłabienia, brak energii, a u kobiet - nasilenia objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Niepokojące objawy można dostrzec często późną jesienią lub zimą. Brak słońca, deszczowe i zimne dni wzbudzają negatywne uczucia, które odbijają się na naszym zdrowiu.









"Niepokój w środku"

[Obrazek: 19719380.jpg]

Lęk praktycznie zawsze towarzyszy depresji, a także często jest jej najwidoczniejszym objawem. Odczuwa się wewnętrzne napięcie, które paraliżuje i odstrasza przed podjęciem jakiegokolwiek, nawet najmniejszego kroku. Pojawia się obawa przed ludźmi, przez co chorzy unikają wychodzenia z domu, a nawet spotykania ze znajomymi. Podobnie jest z podjęciem odpowiedzialnych decyzji. Nie chcą się z nikim wiązać, bo paraliżuje ich strach przed odrzuceniem. W efekcie stają się samotnikami, a przez to są jeszcze bardziej nieszczęśliwi.









Trudności w koncentracji

[Obrazek: 64263092.jpg]

Przy zaawansowanej chorobie ludzie stają się rozdrażnieni, a przez to mają problemy z koncentracją. To powoduje trudności w zapamiętywaniu, nawet najprostszych rzeczy. Słuchając rozmówcy nie są w stanie powiedzieć, o czym on mówi. Pojawia się nawet wrażenie niesprawności intelektualnej. Najprostsze, codzienne decyzje i zadania sprawiają problem, a nawet demobilizują do wszelkiego działania, co może przyjąć wręcz formę spowolnienia psychoruchowego.









Niska samoocena

[Obrazek: 11381378.jpg]

Symptomami poważnego zaburzenia depresyjnego jest poczucie beznadziejności, pesymizmu, smutku, bezradności. Takie nieuzasadnione poczucie winy powoduje brak szacunku do samego siebie. Chory ma poczucie niskiej wartości, którego nie potrafi przezwyciężyć. Najgorsze chwile przychodzą najczęściej wczesnym rankiem, tuż po przebudzeniu.









Myśli samobójcze

[Obrazek: 68281070.jpg]

Niestety, depresję cechują także powracające myśli o śmierci i samobójstwie. I dlatego jednym z głównych problemów tej choroby jest śmiertelność. Statystyki pokazują, że przyczyną zgonów ok. 20-30 proc. chorych jest właśnie zamach na własne życie. Niepokojącym faktem jest także to, że pomimo dużego postępu w
super artykuł !
Leci REP. Artykuł jak najbardziej na plus.
Chwile zejdzie aby przeczytać heh ale super
Troszkę czytania jest ale warto
Ciekawe informacje, warto się zapoznać !
Pewnie każdego z nas nachodzi czasem na coś słodkiego Uśmiech Ilu z Was sięga wtedy po czekoladę? Najzdrowsza jest oczywiście ta gorzka o dużej zawartości kakao. Natomiast do najgorszych należy biała, która w zasadzie nawet nie jest czekoladą. Jej składniki to głównie cukier, tani tłuszcz kakaowy pozbawiony przeciwutleniaczy i witamin oraz tuczące mleko w proszku. Dlatego zamiast białej czekolady, lepiej zrobić sobie własny deser rozpuszczając masło z odrobiną wanilii i cukrem pudrem, wyjdzie nadal bardzo słodko, ale nieco zdrowiej, no i taniej :-)

[Obrazek: 39065036539121680965112.jpg]

A Wy jak radzicie sobie z ochotą na coś słodkiego?


Źródło facebook.pl profil ?wiesz co jesz??

Ja zawsze jak mam ochotę na coś słodkiego to robię sobie shake z białeczkiem, np. Fitmax Whey Protein 81+ do tego jakieś bakalie i jest słodko i pożywnie. Oczko
Jak mam ochotę na coś słodkiego, to biorę czekoladę i jem 3 kwadraciki ^^
Na tym się kończy. Uśmiech
o prosze, 3 kostki czekolady to nie zbrodnia, aczkolwiek porcja białeczka na pewno zdrowsza i bardziej odżywcza;-)
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie